Wakacyjny zalew wysycha i odsłania dno. Zamiast przyjemnych kąpieli, smutny widok
Trudna sytuacja dotyka Zalewu Sulejowskiego nazywanego czasem „morzem centralnej Polski”. Ten sztuczny zbiornik znany wśród żeglarzy, ale też mieszkańców woj. łódzkiego czy Mazowsza kurczy się w oczach. Zwykle przyjezdni wypoczywają nad wodą w Smardzewicach i Bronisławowie, ale nie tylko. Teraz w jednej z miejscowości zauważają, że akwen odkrywa dno.
Zalew Sulejowski wysycha
Nad zalewem mowa o najniższym poziomie wody od 7 lat. W mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia i filmiki, na których widać łódki leżące na piaszczystych terenach i błoto. W punktach, w których wcześniej była woda, dziś jest zupełnie sucho i pusto. Przykładowo na przystani w Barkowicach wody już nie ma w ogóle i łodzie ugrzęzły w błocie. Jak podaje portal tomaszowmazowiecki.naszemiasto.pl: „Właściciele wypożyczalni sprzętu pływającego musieli przenieść rowery wodne i kajaki pół kilometra dalej”.
Problemy doskwierają też lokalnym wędkarzom, którzy stracili miejsce do łowienia. Aktualne prognozy pogody zwiastują tylko pogorszenie sytuacji, gdyż pod koniec lipca w Polsce rozpoczęła się kolejna fala upałów.
Kryzys jest najbardziej widoczny w miejscach znacznie oddalonych od zapory. Ta znajduje się we wsi Smardzewice niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego, a konstrukcja spiętrza wody rzeki Pilicy.
To duża strata dla turystów
Jeszcze niedawno wspominaliśmy o Zalewie Sulejowskim, jako idealnym na kajaki i odpoczynek. Niedobory wody smutną mieszkańców i przyjezdnych, bo na miejscu zwykle tętniącym życiem zastają przykry widok. W Barkowicach pomosty wyglądają na opuszczone, a kąpiele przestały być możliwe.
„Są prywatne jachty, które cumują przy naszych pomostach i które nie zdążyły się ewakuować. Ci ludzie nie mają szans na rekreację i wypoczynek w tym roku. Nie mogą ani wypłynąć, ani wyjąć swoich łódek. Są w sytuacji patowej” – przekazywał portalowi Nasze Miasto Arkadiusz Nyga, współwłaściciel Przystani „Fala” i wypożyczalni sprzętu wodnego w Barkowicach.
To nie pierwsza taka sytuacja w Polsce. Od jakiegoś czasu wysycha m.in. Jezioro Klimkowskie, a lokalni przedsiębiorcy obawiają się o przyszłość swoich interesów. Zagrożony jest też Zalew Chańcza w województwie świętokrzyskim, ponadto głośno jest o wysychającej rzece Dunaj i problemach na Węgrzech.